- E tam. Przesadzają. – myślałam kiedy słuchałam moich koleżanek tuż przed ich wylotami na mobilności.

A jednak. Właśnie dopadł i mnie.

Stres przed podróżą. Owo „reisefieber” jak to Niemcy nazywają.

Ostatnie dni przed podróżą to istna gorączka przygotowań – zakupy, pakowanie, przygotowanie odpowiednich dokumentów, wizyta w kantorze wymiany walut, spisanie zadań, które planuję wykonać podczas wyjazdu, sprawdzenie adresów, mapek z dojazdem, miejscem zakwaterowania, siedzibą szkoły itp. itd.

Tydzień temu dostałam od szkoły, w której będę odbywać swój kurs garść niezbędnych informacji związanych z moim pobytem w Cambridge. Dowiedziałam się z nich w jaki sposób mogę się dostać z lotniska do miejsca zamieszkania, z kim i w jaki sposób mogę się kontaktować, gdybym potrzebowała pomocy oraz tego, co należy przynieść na pierwsze zajęcia. Dostałam również ciekawe wskazówki dotyczące tego, jak sobie poradzić z ewentualnym „szokiem kulturowym” i tęsknotą za domem rodzinnym. Poruszono tam nawet kwestię typowej brytyjskiej deszczowej pogody – a zatem w tej kwestii reklamacji nie będzie – nie będę bowiem już mogła powiedzieć, że mnie nie ostrzegano hihi!

Poproszono mnie także, abym skontaktowała się z rodziną, która będzie mnie gościć i przekazała jej informacje dotyczące szczegółów mojego przyjazdu. Będę mieszkała u starszego małżeństwa – Joyce i Derick’a. Bardzo się cieszę z tego powodu. Mam nadzieję, że będę miała sporo okazji do rozmowy z nimi. Jestem ciekawa ich opowieści, chcę dzięki nim poznać kulturę, zwyczaje i historię Wielkiej Brytanii, a także dowiedzieć się czegoś interesującego o jej mieszkańcach.

Stres jest. Z dnia na dzień coraz większy. Uczucie ekscytacji miesza się z przerażeniem. Czy wszystko będzie dobrze? Czy dam radę? Czy będę umiała się porozumieć?

I gdy te pytania krążą po mojej głowie podbiega do mnie moja mała córeczka, która również bardzo przeżywa mój wyjazd i pyta:

-Mamusiu, a dlaczego ty w ogóle tam jedziesz?

-Bo chcę kochanie.- odpowiadam jej z uśmiechem.

No właśnie. A chcieć to móc!

A zatem odliczam! Do wyjazdu zostały mi już tylko…3 dni!

Zdjęcia: pixabay.com 


Projekt "Muzyczny klucz do Europy" jest realizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej.

Treść strony internetowej odzwierciedla jedynie stanowisko jej autorów
i Komisja Europejska oraz Narodowa Agencja Programu Erasmus+
nie ponoszą odpowiedzialności za jej zawartość merytoryczną.