Świadomość zbliżającego się końca mojej mobilności sprawiła, że czas w Londynie zaczął przyspieszać. Jeszcze tylko dwa dni a tyle  do zobaczenia, chciałoby się więcej!

Utrwalając dzisiejszą gramatykę z zajęć comparatives, zastanawiałam się o ile lepiej znam język angielski niż dwa tygodnie temu, o ile lepiej znam Londyn niż kiedy tu byłam 6 lat temu, o ile….Stop. Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. A skoro ten czas płynie szybciej niż dwa tygodnie temu :) to postanowiłam go nie marnować.

Londyn jest miastem przeszłości i przyszłości. Widać to na każdym kroku. Zabytkowe budowle pięknie kontrastują z nowoczesną architekturą podkreślając współistnienie czasów. Londyńskie City pomimo bogatej historii nie zmieniło się w muzeum. Choć to właśnie tu narodził się Londyn.

Wato więc zobaczyć twierdzę Tower of London zanim mury twierdzy się rozwalą, co nastąpi gdy według legendy mieszkające w niej królewskie kruki  opuszczą to miejsce; Katedrę św. Pawła, w której centralna część wraz z kopułą powstała z inspiracji Bazyliką św. Piotra w Rzymie oraz słynny most zwodzony Tower Bridge z 1894 r.

City jest londyńskim centrum finansowym od średniowiecza, kiedy interesy prowadziło się na miejscowych ulicach, podwórzach czy oberżach do dzisiaj, gdzie wszystkie kluczowe rynki pieniężne koncentrują się wokół Banku Anglii. Stąd City żyje pełnią życia tylko w godzinach pracy a wieczorami i w weekendy wycisza się. Prawie 300 tys. urzędników wraca do swoich domów. Pozostają puste biurowce, które otaczają Katedrę św. Pawła. Doświadczyłyśmy tego w świąteczny poniedziałek chodząc po zupełnie pustych ulicach. Czas jakby stanął w miejscu. Ale tylko na chwilę…


Projekt "Muzyczny klucz do Europy" jest realizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej.

Treść strony internetowej odzwierciedla jedynie stanowisko jej autorów
i Komisja Europejska oraz Narodowa Agencja Programu Erasmus+
nie ponoszą odpowiedzialności za jej zawartość merytoryczną.