Pierwszego dnia kursu szkoła CEC zaproponowała swoim uczniom zwiedzanie Cork. Nauczyciele oprowadzali grupy uczniow po centrum opowiadając o szczególnych miejscach, które warto zobaczyć oraz udzielając praktycznych wskazówek organizacyjnych (gdzie robić zakupy, gdzie spróbować irlandzkiej kuchni).


Dowiedziałam się, że Irlandczycy mają kilkanaście określeń rodzajów deszczu (kolejne dni uświadomiły mi, dlaczego tak jest smile). 
A chcąc zaskarbić sobie przychylność miejscowego rozmówcy warto na powitanie zapytać: "What's the craic?".
Craic jest określeniem sielanki, dobrej zabawy. Słowo to automatycznie wywołuje uśmiech u osoby, do której je kierujemy.

Kolejnym "eventem" zorganizowanym przez szkołę była lekcja tradycyjnego tańca irlandzkiego. Przez trzy godziny liczyliśmy: "one-two-three, one-two-three, one-two-three" i próbowaliśmy naśladować kroki nauczyciela. A ponieważ w trakcie tańca zmienialiśmy co chwila partnerów, mieliśmy okazję poznać się i zamienić z każdym słowo. Najczęściej witaliśmy się ze sobą, mówiliśmy, skąd jesteśmy i na jak długo przyjechaliśmy do Cork. Spędziliśmy miły wieczór tańcząc i dużo się śmiejąc. Myślę, że doświadczyliśmy irlandzkiego "craic" smile.

Pierwsza osoba, która odnajdzie mnie tańczącą na zdjęciach powyżej, otrzyma irlandzki upominek. Zapraszam do zabawy!

Kolejne dni wypełniała mi nauka. Okazało się, że sześć godzin zegarowych intensywnych ćwiczeń gramatycznych, słuchania, mówienia, pisania po angielsku  stanowi dla mnie ogromny wysiłek.
Po odrobieniu zadanej pracy domowej i powtórzeniu materiału z lekcji z przyjemnością odpoczywałam zwiedzając Cork. Oto, co udało mi się zobaczyć, przeczytać, dowiedzieć o tej pięknej irlandzkiej miejscowości...


Czego nauczyłam się o Cork...

Cork jest drugim co do wielkości miastem w Iralndii. Przepływa przez nie rzeka Lee, która wpada do Zatoki Cork na Morzu Celtyckim. Rzeka rozdziela się na dwa koryta. Centrum Cork leży więc na wyspie, a mieszkańcy mają do dyspozycji 25 mostów.

Cork jest miastem portowym. Posiada także lotnisko. Jest ważnym irlandzkim ośrodkiem akademickim. Na tutejszych uczelniach kształcą się ludzie z całego świata. Największą jest University College Cork.

W mieście znajdują się dwie katedry. Jedną z nich jest katedra św. Findbara należąca do protestanckiego Kościoła Irlandii - potężny budynek z XIX wieku w stylu francuskiego gotyku.

Drugą jest kościół św. Anny zbudowany w 1722 roku w dzielnicy Shandon. Stanowi główny punkt orientacyjny miasta, na jego szczycie umieszczony jest charakterystyczny łosoś. Na zabytkowych dzwonach na wieży kościoła można zagrać swoją własną melodię, która rozbrzmiewać będzie w całym mieście. Mieszkańcy Cork nazywają wieżę Shandon  „kłamcą o czterech twarzach” (ang. four-faced liar), ponieważ zegary na każdej z czterech ścian wskazują zwykle różne godziny (podobno wiatr jest tak silny, że przestawia wskazówki).

Źródło pierwszego zdjęcia: commons.wikimedia.org

W czasach, kiedy nie było lodówek, Cork słynęło w całym świecie z produkcji solonego masła. Historia irlandzkich wyrobów mleczarskich jest dostępna w Cork Butter Museum, a w Cork City Gaol obejrzeć można wystawę poświęconą dawnym metodom więziennym i kryminalnej przeszłości okolicy.

W Cork mieści się także opera, teatry i publiczna galeria (The Crawford Municipal Art Gallery). A w 2005 roku miasto było Europejską Stolicą Kultury.

Najbardziej popularnym sportem jest tutaj hurling i piłka nożna. Hrabstwo Cork ma najsilniejsze irlandzkie drużyny w tych dyscyplinach. 


Irlandzkie jedzenie

Tradycyjne irlandzkie śniadanie jest obfite i różnorodne. Zaczyna się od owsianki. Następnie otrzymujemy talerz, na którym ledwo mieszczą się kiełbaski, placek ziemniaczany (hash brown), kaszanka czarna i biała, smażony pomidor, bekon i jajka. Na słodko mamy do wyboru naleśniki z owocami i słodkim sosem, irlandzkie bułeczki sodowe, tosty oraz dżemy.

Podstawowym daniem mięsnym jest tutaj jagnięcina, no i oczywiście Irlandczycy jedzą dużo ryb i owoców morza. Każdy turysta próbuje "fish & chips" podanych koniecznie na gazecie oraz zupy przypominającej nasz gulasz - Irish stew.

Jednym z ciekawszych miejsc w Cork jest English Market - niezwykła gregoriańska hala targowa. Od ponad 400 lat mieszają się tu zapachy i smaki świeżych produktów. Dookoła targowiska na pierwszym piętrze biegnie taras, gdzie można napić się kawy lub spróbować tradycyjnych irlandzkich potraw.

Polecam wszystkim obejrzenie odcinka programu "Makłowicz w podróży", w którym znany dziennikarz i podróżnik opowiada o Cork i na moście (jakim codziennie przechodzę przez rzekę Lee idąc do CEC) przyrządza potrawę rybną.


Mieszkańcy Irlandii

Irlandczycy zachwycili mnie od pierwszej chwili. Są otwarci, mili, życzliwi i uśmiechnięci. Uwielbiają rozmawiać i opowiadają z pasją o wszystkim, co ich dotyczy.

W Irlandii mieszka i pracuje duża liczba Polaków. Idąc ulicą co chwila słyszę język polski.  W sklepach są półki z polskimi produktami. Polacy założyli nawet sieć sklepów "Sami swoi". W Cork działa Polish School Cork oraz Związek Harcerstwa Polskiego. Powstał także Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Cork.

 

 


Projekt "Muzyczny klucz do Europy" jest realizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej.

Treść strony internetowej odzwierciedla jedynie stanowisko jej autorów
i Komisja Europejska oraz Narodowa Agencja Programu Erasmus+
nie ponoszą odpowiedzialności za jej zawartość merytoryczną.